poniedziałek, 3 października 2016

PODSUMOWANIE WRZEŚNIA 2016


Kochani! Mamy już trzeci dzień października i, pewnie większość z Was, pierwszy miesiąc szkoły za sobą. Nie wiem jak Wy, ale ja mam w szkole straszne urwanie głowy (choć to dopiero początek roku szkolnego). Nie mam czasu wchodzić na bloga, przez co trochę Was zaniedbałam, ale postanowiłam to zmienić i wygospodarować sobie kilkanaście minut dziennie na to, aby częściej do Was zaglądać. :)


Z racji tego, że w szkole mam strasznie dużo nauki i uczęszczam na różne zajęcia pozalekcyjne, to nie miałam w tym miesiącu dużo wolnego czasu na czytanie książek. Nie jestem z tego zadowolona, ale niestety musi być jakaś kolejność. Najpierw nauka, później przyjemności. :(

We wrześniu udało mi się przeczytać trzy książki i są to:
  • "Ocaliła mnie łza" Angele Lieby  ★✩✩ (192 strony)
  • "Pieśń Dawida" Amy Harmon ★ (312 stron)
  • "Monachomachia" Ignacy Krasicki (48 stron)

Łącznie przeczytałam 552 strony, co daje około 18 stron dziennie.


Na blogu pojawiły się recenzje takich książek, jak:

Pozostałe posty:
Stosik:
Egzemplarze recenzenckie:
  • "Pieśń Dawida" Amy Harmon
  • "Okruchy życia" Stefan Jaksch
  • "Noc jest dniem" Leszek Mieszczak
  • "Odprowadzam ciszę" Alicja Masłowska-Burnos (wersja elektroniczna)

I to by było na tyle. :D 
A jak wygląda Wasze podsumowanie września? 
Jesteście zadowoleni ze swojego wyniku? :)
Piszcie koniecznie w komentarzach!

10 komentarzy:

  1. Błąd w tytule kochana ;)
    U mnie we wrześniu dwie pozycje więcej od ciebie no i jeszcze jedną zaczęłam, ale przez cały wrzesień nie udało mi się skończyć tej historii, bo szła mi topornie. Może teraz - w końcu - się uda! Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi! :) Jestem tak zajęta, że pewnie bym się nawet nie skapnęła, że zrobiłam błąd! Dobrze chociaż, że jest ktoś bardziej spostrzegawczy ode mnie! :)

      W takim razie gratuluję wyniku i życzę powodzenia! :)

      Usuń
  2. W sumie całkiem ładny wynik. Wiem co czujesz, ja sama ledwo co daję rade połączyć naukę z blogowaniem, a jest to dopieo początek roku szkolnego :/. Wydaje mi się jednak ze to kwestia przyzwyczajenia i już za miesiąc czy dwa nie będzie się aż tak tego odczuwać (przynajmniej mam taką nadzieję :D )
    W takim razie życzę ci duzo wolnego czasu na czytanie, no i oczywiście blogowanie! :)
    Pozdrawiam
    PYSZNE BUKI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję. :D
      Dziękuję :*

      Usuń
  3. Ajajaj a ja nawet nie mam jak podsumować września, bo ani zdjątek nie zrobię, ani nie sprawdzę co mi przyszło w paczkach, o których powiedział mi tata przez telefon :/ wgl zaniedbuje bloga w tej Hiszpanii, ale to siła wyższa. Nie sposób pisać jak wifi znila co 5 minut, a co kolejne 5 minut ktoś Cię woła ;/
    Masz rację, w roku szkolnym jest za dużo obowiązków, a za mało czasu ;/ nie mniej jednak gratuluje ci wyniku! Sama mam ochotę na Prawo Mojżesza, a później (być może) kontynuacje ;)
    Buziaki i zaczytanego października!
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*

      Obie książki są świetne, naprawdę warto je przeczytać! :) Nie dość, że są to niezłe wyciskacze łez, to jeszcze uczą i dają nam cenne rady. :)

      Udanego pobytu w Hiszpanii!!! :*

      Usuń
  4. U mnie wrzesień książkowo okazał się świetny. Przeczytałam naprawdę sporo, mimo że czasu często brakowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję Ci i podziwiam, że mimo natłoku pracy znajdujesz jeszcze czas na czytanie książek. :)

      Usuń
  5. Też się zdziwiłam widząc "podsumowanie października" :)
    Gratuluję zatem każdej przeczytanej strony :D
    Mimo nawału zajęć szkolnych i poza- można to pogodzić z czytaniem, ja już dawno wyrosłam z czasów szkolnych, ale teraz są obowiązki mamy i żony...
    pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się rozpędziłam. :D Już myślami jestem przy listopadzie, bo od niego tylko miesiąc do przerwy świątecznej. :D
      Dziękuję :*
      Ja od października staram się zabierać ze sobą książkę dosłownie wszędzie, bo czasem nieoczekiwanie okazuje się, że muszę na coś czekać i chętnie poczytam wtedy książkę, a nie zawsze ją ze sobą miałam. :D No i oczywiście tak sobie rozplanowuję dzień, żeby codziennie czytać około godzinki. :) Ciekawe jak długo tak wytrzymam. :D

      Usuń

INSTAGRAM